Mam 31 lat i…

I właśnie. Zastanawiam się co mogę o sobie napisać, co zrobić by blog był licznie odwiedzany tak sam z siebie a nie ze względu kim jestem. Czy pisząc bloga człowiek nie popełnia non stop takich „coming outów”? Gdzie jest cieńka granica pomiędzy życiem a blogowaniem? A może nie ma żadnych granic…

O sobie mógłbym szerzej napisać tak:

31 lat

wolny

pisarz

dziennikarz

krytyk literacki

historyk

kolekcjoner piór wiecznych i markowych długopisów

szokujący od czasu do czasu czymś otoczenie – i tu pojawia się neologizm – „szoker”

PS. Chciałbym o sobie napisać całą prawdę ale na razie tego nie zrobię, gdyż oskarżylibyście mnie o pisanie pod publiczkę

A na razie to życzę Wam dobrej niedzieli!